Charlie Huston „Skinner”

okladka_SKINNER_front

Skinner bardzo mnie zaskoczył. Po pierwszych stronach myślałem, że nie dam rady przebrnąć przez książkę. Po kilkunastu stronach nie chciałem już się oderwać. A po ostatniej żałowałem, że  się skończyła. Charlie Huston stworzył wciągającą, klimatyczną opowieść, która nie tylko zawiera barwne postaci i wydarzenia, ale i zmusza do myślenia na temat kondycji współczesnego świata.

Skinnera poznajemy na cmentarzu Cimetiere Montmarte. Jako pracownik tajnych służb zjawia się tu by wykonać misje. By ochronić swój obiekt. Tym bowiem zajmuje się. Ochroną obiektu. Jako doskonały zabójca potrafi zrobić wszystko by ochronić swój obiekt. Niestety obiekt zostaje zabity, a Skinner staje się celem. Ktoś próbuje się go pozbyć. A to oznacza, że jest już niepotrzebny, lub komuś przeszkadza. Taki jak on budzi strach, nawet wśród współpracowników z tajnych służb. Jest wyjątkowy. Przez pierwszych dwanaście lat rodzice trzymali go w zamknięciu i obserwowali traktując jako eksperyment. To mocno wpłynęło na jego psychikę. Sprawiło, że nie potrafi czuć emocji, brakuje mu empatii. A przynajmniej na pierwszy rzut oka. Śledząc losy Skinnera będziemy mieli wgląd w jego złożoną psychikę. Jego myśli, to myśli niemalże robota, przez co gdy zaczynamy czytać książkę mogą nas zaskoczyć proste, krótkie zdania pisane w czasie teraźniejszym. W ten jednak sposób autor oddał klimat wnętrza Skinnera. Jego postać budziła we mnie skojarzenia z serialowym Dexterem Morganem, którego traumatyczne dzieciństwo uwarunkowało do niezdolności odczuwania ludzkich uczyć. Jednak jeśli znacie serial  wiecie, że Dexter przeszedł metamorfozę. Skinner również się zmienia, choć nie tak spektakularnie.

W pewien sposób zasługa tkwi w Jae, która stanie się obiektem Skinnera w  misji, która zostanie obojgu zlecona. To bardzo ciekawa postać. Młoda dziewczyna marząca o własnym laboratorium staje się specjalistką od komputerów i robotów. Kierowana potrzebami finansowymi zaczyna pracować dla tajnych służb. Po traumatycznych przeżyciach z dzieciństwa na świat patrzy jak na zbiór danych, a jej umysł stara się szukać ciągłych konfiguracji w tym wszystkim. Ma w sobie też idealizm i wynikający z niego bunt. Pierwsze skojarzenia jakie miałem to Lisbeth Salander z trylogii Millennium. Podejrzewam, że jeśli nawet podświadomie to Huston opierał się na niej tworząc Jae.

W momencie gdy Skinner i Jae zaczynają współpracować zostaje puszczona w ruch pewna machina, z którą oboje będą musieli się zmierzyć dokonując wielu wyborów i zostawiając za sobą garstkę trupów. Charlie Huston mistrzowsko dozuje informacje dzięki czemu przyjemnie odkrywa się intrygę, w którą wrzuceni zostali bohaterowie. W między czasie poznajemy ich bliżej oraz obserwujemy rozwijającą się między nimi  relacje, która między tymi dwiema dziwnymi osobowościami się zawiązuje. Huston doskonale wyciągnął konsekwencje ze specyficznie skonstruowanych postaci przez co uczucie nabrało u niego surowszego wyrazu zarazem stało się bardziej wyraziste i jednoznaczne. Miłość jako ochrona swojego obiektu. Miłość, jako katalizator wewnętrznego chaosu. Czy gdzieś to może ich zaprowadzić?

Styl w jakim tworzy Huston swoją opowieść buduje mroczną atmosferę. Książka napisana jest zgrabnie. Kamera pisarska prowadzi nas do trzech wątków – tego, w którym patrzymy na świat z perspektywy Skinnera, ten z perspektywy Jae oraz młodego Indyjskiego chłopca o imieniu Radź. Narrator opowiadając o każdym z nich oddaje specyfikę ich osobowości i gdy punkt widzenia Skinnera jest prosty i logiczny, to Jae o wiele bogatszy i rozwinięty. Huston stworzył sugestywne obrazy oraz realistyczne i barwne postaci. Skinner balansujący między dobrem i złem i Jae szukająca możliwości naprawy świata tworzą niezwykły duet.

W książce choć wiele spraw obraca się wokół technologi, broni czy kwestii politycznych nie znajdziemy niepotrzebnych terminów, które mogą sprawiać trudność. Huston pisze prosto, więc nie będzie potrzeby sprawdzania co i jak.

Skinner to świetny thriller. Wciągający i mroczny. Intryga trzyma w napięciu do ostatnich chwil, a zakończenie nie rozczarowuje. Poza tym Huston w swojej książce zwraca uwagę czytelnika na współczesne zagrożenia i mechanizmy działania różnych grup. Książka Charlie Hustona pozytywnie mnie zaskoczyła. Polecam!

Za możliwość przeczytania książki dziękuje wydawnictwu:

AKURAT_white

oraz  acquia_slate_logo

W dobrej cenie kupicie:

książka na stronie wydawnictwa Muza (25,94zł): tutaj

Ebook (Virtualo) (19,20zł): tutaj

Data wydania: 15.04.2015

Oprawa: miękka ze skrzydełkami

Liczba stron: 528

Format: 13.0 x 20.5 cm

Cena katalogowa: 39,90

ISBN: 978-83-7758-969-4

Autor: Charlie Huston

Reklamy

9 myśli nt. „Charlie Huston „Skinner”

  1. Przewinęła mi się niedawno ta książka przed oczami na jakiejś stronie, ale jakoś tak bez odzewu z mojej strony. Ale Ty mnie przekonujesz. Szczególnie tym Dexterem, którego uwielbiam 🙂 Porównanie z Salander wydaje się już być trochę karkołomne, ale… zobaczymy, co z tego wyszło 🙂 Ciekawa jestem co wyjdzie z duetu Dexter – Salander 😉

    • Porównanie zrobiłem opierając się na odczuciu niż jakiejś głębszej analizie, ale co tam zawierzyłem pierwszym skojarzeniom:) Chociaż może kiedyś przyjrzę się sprawie bliżej:) Dexter to jeden z najlepszych seriali w moim rankingu:) Kiedyś wreszcie przydałoby się zabrać za książki:)

      • Pierwsze wrażenie może być trafne 🙂

        Też myślałam o książkach, choć dziwn by trochę było czytać o tym,o już dobrze znamy. Z drugiej strony… jeśli dobrze napisane to nie powinno przeszkadzać.

        • Oj przegapiłem Twój komentarz. Z tego, co wiadomo mi o książkach to pewne kwestie sa inaczej poprowadzone niż w serialu, a inne rozwinięte. Także być może fajnie będzie zapoznać się z serią książek:) Mając jednak przed oczami Michaela C Halla:)

          • O tak! Tego widoku nie da się uniknąć 🙂 Ale w tym przypadku chyba nie przeszkadzałoby mi tu za bardzo. Bardziej by mi przeszkadzało jeśli Debra nie sprostałaby wymaganiom serialowym 😉

              • Hahaha! Oto do czego prowadzą takie konwersacje 😀 Debry chyba najbardziej jestem ciekawa, bo aktorka wykreowała ją genialnie, chyba nawet lepiej niż sam Dexter. A tak mnie na początku wkurzała!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s