Max Brooks „World War Z. Światowa wojna zombie w relacjach uczestników”

World War Z w planach czytelniczych miałem już od dawna. Bo jakże by inaczej jeśli człowiekowi oczy się świecą na widok książek postapokaliptycznych szczególnie takich, w których zombiaki rozłażą się po całym świecie siejąc spustoszenie. Trylogia Przeglądu Końca Świata Miry Grant rozłożyła mnie na łopatki i wysoko w moim rankingu postawiła poprzeczkę w tematyce zombie. Zombiaki jednak były tam tylko tłem dla ukazania rozgrywki między ludźmi i dramatycznych wydarzeń z grupą blogerów w roli głównej. W World War Z otrzymujemy inny rodzaj opowieści, przez co nawet nie będę porównywał obu i stwierdzę tylko, że tak jak uwielbiam PKŚ Miry Grant tak też uwielbiam World War Z i tylko żałuje, że tak długo to cudo przeleżało u mnie na regale.

Minęło kilka lat od czasu wojny między człowiekiem a zombie. Wojny wygranej przez człowieka, lecz jakie to zwycięstwo, jaką cenę rasa ludzką musiała za nią zapłacić. Jak wiele błędów popełniono, jak przebiegała, ilu bohaterskich czynów wymagała i jak mocno została w psychice tych który przetrwali? Dowiemy się tego z relacji uczestników spisanych przez współpracownika Komisji Raportu Powojennego ONZ, ukrytego w tle głównego bohatera książki, który wysłuchał kilka osób starając się jak najbardziej obiektywnie przekazać te relacje bez własnych ocen minimalizując swoją osobę właściwie do wstępu i pytań zadawanych rozmówcą.

I tak znajdujemy się w Chinach gdzie lekarz Kwang Jing-Shu opowiada o pacjencie zero, pierwszym zombie, którego przypadek zanotowano. Potem autor odwiedza inne osoby w różnych częściach świata. Trafimy do Brazylii do wioski na szczycie najwyższych drzew. Znajdziemy też się w Indiach, Izraelu, USA, Finlandii, Rosji, choć nazwy tych krajów uległy modyfikacjom związanym z przemianą, jaka zaszła po wojnie. Narody się zmieszały, tworząc nową świat wymuszony przez żywe trupy. Opowiadają oni o tym, jak rozpoczęła się pandemia, jak rozwijała się, kto do kogo i za co ma pretensje za późniejszy rozwój wydarzeń. Jak wiele błędów popełniano lekceważąc doniesienia o pojawianiu się żywych trupów. Następnie otrzymujemy relacje z przebiegu samej wojny w której człowiek musiał zmierzyć się z milionami zombie. Ogrom bowiem apokalipsy jest porażający, a przedstawione wydarzenia niezwykle sugestywne i realistyczne.

Od pierwszych stron uderzył mnie, jako czytelnika realizm wydarzeń, zadbanie o szczegóły w określeniu wielu elementów związanych z miejscami, z sytuacją polityczną, historią, bronią czy medycyną. Nie dziwie się, że książka Brooksa została określona jako non-fiction, bo można by uznać ją za relacje z wydarzeń, które faktycznie miały miejsce.

Ale Max Brooks oprócz tego, że przyłożył się do ciężkiej pracy oddania realizmu nie zapomniał też o takich elementach jak budowanie napięcia, emocjonujących i zaskakujących scenach, budowaniu dramatyzmu i zmuszeniu do refleksji. Autor wyciągnął możliwe konsekwencje z takiej totalnej wojny wrzucając człowieka na morze, do podziemi, w powietrze czy pod wodę. Gdzie tylko można by ukryć się lub walczyć z zombiakami. A one są wszędzie. Miliony żywych trupów. Aż żal, że film na podstawie książki nie podołał jej rozmachowi.

Problematyka w książce oprócz odniesień do samej wojny i niosących się z nią zagrożeń, wiąże się z kwestiami moralnymi; wybór tak zwanego mniejszego zła, poświęcanie jednostek dla większości, wykorzystywanie trudnej sytuacji dla własnych egoistycznych celów i masa innych rzeczy, które wiążą się z taką dramatyczną sytuacją.

Książka jest niezwykle spójna. Od samego początku wydarzeń, w którym poznajemy ‚pacjenta zero’ po zignorowanie zagrożenia, jego rozwój po przebieg wojny, jej zakończenie i podsumowanie. Wszystko składa się w całość i daje obraz jak to wszystko wyglądało i jak wpływało na ludzi. Bo nie można zapomnieć o ludziach, których relacji wysłuchujemy. Jak wielka dziurę w sercu pozostawiły w nich tamte wydarzenia.

World War Z to wyjątkowa książka, którą polecam nie tylko fanom postapokalipsy, zombiaków czy tematyki wojskowej, ale każdemu kto lubi powieściowy reportaż (na przykład Troje), kto obserwuje współczesny świat i zastanawia się w jakim kierunku zmierza, lub po prostu lubi emocjonujące wydarzenia. Wszystko to znajdziecie w tej książce i pewnie jeszcze wiecej. Świetna książka, porażająca realizmem.

Na Matrasie książkę za 24,43 zł można kupić tutaj

Na ebookpoint równie dobra cena na ebooka (23,20 zł) tutaj

Rok wydania: 2013
Stron:
544
Oprawa: broszurowa ze skrzydełkami
Format: 135×205
Tłumacz: Leszek Erenfeicht
Data wprowadzenia tytułu do sprzedaży: 8 maja 2013

O autorze: „Max Brooks, właściwie Maximillian Michael Brooks (ur. 23 maja 1972 w Nowym Jorku) – amerykański pisarz specjalizujący się w literaturze science fiction. Syn reżysera, producenta i aktora Mela Brooksa i aktorki Anne Bancroft. w latach 2001-2003 współtwórca znanego amerykańskiego programu rozrywkowego Saturday Night Live. Autor poczytnego przewodnika Zombie survival.”

Strona książki: klik

Advertisements

8 myśli nt. „Max Brooks „World War Z. Światowa wojna zombie w relacjach uczestników”

    • Autorzy dążą by ich powieści o zombiakach były jak najbardziej realistyczne, a co bardziej nie nadaje takiego wrażenia, jak forma reportażu:) Właściwie gdyby nastąpiła zombie apokalipsa można by z książki wyciągnąć konsekwencję by nie popełniono podobnych błędów:) Film niestety rozczarował mnie.

      • Im bardziej realistycznie przedstawiona walka z zombie tym lepiej zarowno w filmach jak i w ksiazce. „Światowa wojna zombie w relacjach uczestników” jeszcze przede mna, na polce mam podrecznik walki z zombie tego samego autora, czeka narazie na swoja kolej. Fajnie, ze trafilam na ten wpis, bo jakos ten tytul wymknal mi sie z listy ksiazek do zdobycia.
        Co do filmu World War Z, ogolnie hollywood – bajka pelna para plus rozbrajajace lokowanie produktu (Pepsi). Jedna scena jednak bardzo mi sie podobala – bohaterowie oklejaja sobie przedramiona kolorowymi magazynami (kredowy papier) zeby chronic sie przed ugryzieniami, wydaje mi sie, ze nikt wczesiej na to nie wpadl 😉
        Zastanawiam sie czy znacie moze jakas ksiazke o zombie, gdzie bohaterowie wiedza od poczatku z kim maja doczynienia? Tzn. wiedza ze to wlasnie zombie i jak z nimi walczyc bo ogladali juz / czytali ksiazki tak jak my? 😉
        W takim wlasnie klimacie jest utrzymany australijski film Wyrmwood – polecam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s