Janusz A. Zajdel „Paradyzja”

Z literaturą Janusza A. Zajdla miałem przyjemność zapoznać się przed kilku laty i choć potem nasze drogi się rozmijały to jednak nazwisko pisarza i niektóre teksty, jakie przeczytałem, zostały we mnie i domagały się by wrócić do nich oraz zapoznać się z tymi, które jeszcze nie poznałem.

paradyzja

Tak o to rozpoczynam na nowo przygodę z literaturą tego genialnego pisarza. A zaczynam od książki w sumie ostatniej wydanej za życia zmarłego przedwcześnie Janusza A. Zajdla. Książki świetnej. Mistrzowsko napisanej powieści fantastycznej ukazującej świat sztucznej planety o nazwie Paradyzja, w której wolność ludzka została ograniczona do granic możliwości.

Wyobraźcie sobie życie w kosmosie na sztucznej planecie, która jest czymś na kształt zespołu połacząych ze sobą cylindrów w jeden wielki pierścień orbitujących w kosmicznej przestrzeni. W takiej puszcze umieszczono około sto milionów ludzi, którym przysługuje 20m2 przestrzeni. Płanetę stworzono przed stu laty i od tego czasu praktycznie kontakt z ziemią został ograniczony do minimum. Na planecie opracowano system społeczno-polityczny, który według jego twórców ma stanowić najbardziej optymalny dla tak zorganizowanej społeczności. Już od początku czytelnik zacznie dostrzegać absurdy Paradyzji, które w głównej mierze opiera się na ciągłym monitorowaniu mieszkańców przez system komputerowy, który śledzi ich działania i analizuje wypowiedzi. Zajdel choć nawiązuje tu do Orwella nadaje temu nową jakość.

Punktem wyjścia fabuły jest moment, w którym ziemianin o oryginalnym imieniu Rinah wyrusza na Paradyzję pod pretekstem napisania książki o planecie. Jego główną misją jest jednak ocena sytuacji na planecie i podjęcie śledztwa dotyczącego zaginionego przed dziesięciu laty ziemianina, który podejrzewał, że Paradyzja może łamać prawa człowieka. Co z tego wyniknie? Czego dowie się Rinah?

Niesamowita dystopia wydana po oraz pierwszy w roku „Orwellowskim” jest tak świeża i interesująca, że aż trudno uwierzyć, że powstała trzydzieści lat temu. Ta dwustu stronicowa książeczka zawiera w sobie bogactwo i głębie znaczeń, które do dziś nie straciły ze swojej aktualności, a i sama opowieść w niej zawarta jest wciągająca i pochłania od pierwszych stron. Zajdel stworzył klaustrofobiczny świat, w którym zamknął miliony ludzi nie znających innej rzeczywistości poza tą, jako oferuje im Paradyzja. Ciągła indoktrynacja i infiltracja. Ale też walka o odrobinę wolności w postaci specjalnego języka, który wymyślili Paradyzjańczycy by móc się komunikować w nieograniczony sposób. Zajdel zresztą doskonale wyciągnął wszelkie konsekwencje z tak wykreowanej rzeczywistości.

Pisarz tworząc w latach 80′ Paradyzje w swojej opowieści odnosi się do panującego w tamtym czasie ustroju i choć miał ograniczone pole manewru starał się do niego nawiązać i skrytykować. Ale choć książka jak wspominałem ma już trzydzieści lat to jej ponadczasowość sprawia, że jest na różnych poziomach ciągle aktualna i co istotne dla czytelnika niezwykle interesująca poza nawet warstwą społeczno-polityczną. To kawał dobrego SF, które nadaje się do sfilmowana, chociażby w cyberpunkowej otoczce czy jakiekolwiek innej podobnej do tej w jakich prezentowane są dzieła Philipa K. Dicka, którego literaturę stawiam na równi z prozą Janusza Zajdla i podobnie sobie cenie.

Paradyzja jest doskonałą powieścią SF opowiadającą o wyprawie w kosmos i poznawaniu innej planety, która kryje w sobie niebezpieczeństwo i wielką tajemnice. Ma też w sobie wymiar filozoficzno-społeczny i naukowy. Zajdel zawarł w swojej książce trochę fizyki, ale nie obawiajcie się nie znajdziecie tu kilkustronicowych wykładów. Wszystko jest tu wyważone i podane w odpowiednich proporcjach.

O książce można by wiele pisać i na pewno bardziej szczegółowo niż ja to zrobiłem, ale myślę, że najlepiej, jak sami zapoznacie się z tą opowieścią, która spokojnie może stać obok współczesnych książek fantastycznych będących dystopiami itp. Poza tym naprawdę warto zapoznać się z twórczością Janusza A. Zajdla, co sam będę sukcesywnie czynił w najbliższym czasie. Polecam!

Do kupienia:

Książka w księgarni Tania Książka: klik

Ebook w księgarni Ravelo: klik

Audiobook w Audiotece.pl: klik

Autor: Janusz A. Zajdel

Tytuł: Paradyzja

Wydawnictwo: superNOWA

Warszawa 2004

Stron: 196 (wraz z posłowiem Macieja Parowskiego – swoją drogą wartego również uwagi)

O autorze: „Janusz A. Zajdel (1938-1985) debiutował opowiadaniami podejmującymi klasyczne tematy SF. W 1980 roku w jego twórczości nastąpił przełom: technologia i futurologia ustąpiły miejsca kwestiom politycznym i socjologicznym.
Zajdel był pierwszym laureatem nagrody czytelników fantastyki, przyznawanej corocznie najwybitniejszym polskim twórcom SF i fantasy. Po przedwczesnej śmierci Autora nagrodę tę nazwaną Jego imieniem.” (źródło: tył okładki)

Reklamy

4 myśli nt. „Janusz A. Zajdel „Paradyzja”

    • O tak, Limes Inferior jest wart polecenia. Czytałem kilka lat temu i pamiętam, że zrobił na mnie ogromne wrażenie. Teraz zamierzam do niego wrócić. Zajdel choć na widelcu cenzury i krytyki był częścią czegoś nowego i ważnego, co nie mogło przepaść:) Pozdrawiam

  1. Zajdlem zajadałem się za młodu, w czasie gdy ukazywały się jego powieści. Może z dwa-trzy lata temu miałem okazję przypomnieć sobie „Całą prawdę o planetę KSI” i „Cylinder…” i choć pierwsza z nich po latach wydaje się nieco infantylna miejscami pod względem „kamuflażu” tak by przepuściła ją cenzura to wciąż czyta się świetnie, niemal jednym tchem. „Paradyzja” jest jak pamiętam utrzymana w podobnym tonie i choć podobała mi się wtedy to za najlepszą uważałem „Limes Inferior”. Po latach myślę jednak, że „Cylinder Van Troffa” jest tym najciekawszym dziełem, mniej nastawionym na krytykę systemu, a bardziej wizjonerskim, socjologiczno-futurystycznym, patrzącym szerzej na ewolucję społeczeństw. Ale to już kwestia gustu i własnych potrzeb, bo wcale nie umniejszam zajdlowskiego wątku krytyki „socjalizmu/komunizmu”.

  2. „Całą prawdę o planetę KSI” jeszcze przede mną, a Cylinder pamiętam, że czytałem jakoś w latach 90, ale mało co z niego pamiętam. Jednak bardziej do mnie przemawiają klimaty związane z tematyką społeczną w kontekście wolności i tego typu klimatów. No ale tak jak napisałeś to kwestia potrzeb i w sumie tego, co na człowieka działa. Jakby się nie zapierał jedna rzeczy pozostawia obojętnym, a druga nie pozwala o sobie zapomnieć. W każdym bądź razie po tym co napisałeś jeszcze większą ochotę mam na „Całą prawdę o planecie KSI”:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s