Katarzyna Bonda „Tylko martwi nie kłamią”

Tylko Martwi nie kłamią to drugi tom serii o Hubercie Meyerze psychologu śledczym. Jest to pierwsza powieść Katarzyny Bondy, jaką miałem przyjemność przeczytać. Po zdradzającej techniki sztuki pisarskiej Maszynie do pisania mogłem się zapoznać, jak wiedza ta funkcjonuje w powieści. Rozbudowana wielowątkowa powieść Tylko Martwi nie kłamią potwierdza umiejętności pisarskie Katarzyny Bondy i choć książka nie jest bez wad, to jednak jest to kawał interesującej literatury kryminalno-obyczajowej. Trzeba też mieć na uwadze fakt, że jest to jedna z pierwszych powieści napisanych przez autorkę.

tylko martwi

Autorka w swojej książce wprowadza dość oryginalną postać psychologa śledczego. Zajmuje się on tworzeniem profilów nieznanych przestępców na podstawie miejsca, w którym popełniono zbrodnie i zeznań różnych osób w mniejszym lub większym stopniu powiązanych ze sprawą. Mowa tu o Hubercie Meyerze głównej, choć nie jedynej ważnej postaci w książce. Poznajemy go w momencie przeprowadzania oględzin na miejscu morderstwa śmieciowego barona Johanna Schmidta w 2008 roku w zabytkowej kamienicy w Katowicach. Hubert działa na zlecenie podinspektora Waldemara Szerszenia, który prywatnie jest jego przyjacielem. Szerszeń dowodzi śledztwem i to na jego barkach spoczywa rozwiązanie sprawy. Na miejscu zbrodni poznajemy oprócz Meyera i Szerszenia panią prokurator Weronikę Rudy, która odegra w opowieści sporą rolę.

Sprawa od początku jest zagadkowa. Pojawiają się nowe wskazówki. Dodatkowo okazuje się, że w noc sylwestrową z 1990 na 1991 roku w tej samej kamienicy również dokonano morderstwa. Sprawa więc okazuje się bardziej złożona i zaczyna dotyczyć dwóch morderstw, które na pierwszy rzut oka wydają się nie mieć ze sobą nic wspólnego.

Przeprowadzane śledztwo stopniowo odkrywa przed czytelnikiem złożone ludzkie losy, w których przypadek, wyrafinowanie, kłamstwa i błędy przeplatają się ze sobą tworząc kalejdoskop ludzkich charakterów. Każdy z nich kryje jakąś tajemnicę, którą skrywa za ścianą kłamstwa i działa zgodnie z przekonaniem serialowego dr House, że „wszyscy kłamią”. Każdy coś skrywa, każdy też ma swoje powody. Odkrywanie ich motywów, namiętności, pragnień i wewnętrznych rozterek to esencja książki, gdyż autorka postawiła duży nacisk na rys psychologiczny. Często więc czytelnik będzie miał do czynienia z retrospekcjami, wewnętrznymi dialogami i opiniami innych postaci.

Każda z postaci sprawia, że ma się poczucie obcowania z żywymi istotami, chociaż czasami miałem wrażenie, że autorka starała się stworzyć pewną atmosferę nie dając możliwości działania postaciom w taki sposób, w jaki faktycznie powinny działać. Widać wtedy spoiwo fabuły, miejsca w których ma się stać tak a nie inaczej. Głównie doświadczałem tego we fragmentach dotyczących relacji Huberta z Weroniką. Trochę tam  zgrzytało. Ale na tle całości jest to niewielki mankament.

Każda z postaci jest charakterystyczna. Wpadający w furię, krzykacz podinspektor Szerszeń, któremu strasznie brakuje papierosa w zębach. Pomimo wybuchowego charakteru to poczciwina, który za przyjaciół oddał by życie. Przystojny, choć zimny w relacjach z kobietami Hubert Meyer, którego życie nie rozpieszcza oraz piękna pani prokurator, której losy wzbudziły u mnie największe emocje ze względu na jej sytuację rodziną i wewnętrzne rozterki.

Na fabułę składa się wiele wątków związanych z bohaterami książki. Autorka doskonale to pospinała, powiązała i się w tym nie pogubiła. Do tego sugestywne opisy miejsc i procedur policyjnych świadczą o wielkiej pracy włożonej przez autorkę w zebranie materiału. Fabuła odkrywa przed czytelnikiem coraz to nowe fakty i potrafi zaciekawić, choć końcówka lekko zagmatwana może rozczarować.

Książka mnie wciągnęła, choć  600 stron to trochę dla mnie w tym przypadku za dużo. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to interesujący kryminał z rozbudowanymi wątkami obyczajowymi oraz wątkiem romantycznym (wyważonym), w których namiętność, pragnienia, wewnętrzna walka z uczuciami są równie ciekawe jak samo śledztwo, a razem tworzą powieść kompletną i choć nie pozbawioną wad to na pewno wartą przeczytania.

Za możliwość przeczytania książki dziękuje wydawnictwu:

muza

oraz firmie:

acquia_slate_logo

 

tylko martwiAutor: Katarzyna Bonda
Tytuł: Tylko martwi nie kłamią
Wydawnictwo Muza
Stron: 608

Za dyszkę z groszami książkę można kupić tutaj

Muza wznawia książki Katarzyny Bondy

Bonda

Już od jakiegoś czasu miałem wielką ochotę na przeczytanie jednej z książek Katarzyny Bondy. Teraz nadarzyła się doskonała okazja bo Muza wznawia niedostępne wczesne powieści autorki: „Florystka” (muza oferuje ją za 10,43 tutaj), „Tylko martwi nie kłamią” (również za 10,43 tutaj) oraz jej kurs kreatywnego pisania „Maszyna do pisania”.

Dzięki współpracy z wydawnictwem Muza za pośrednictwem Business and Culture książki są już u mnie i czekają na przeczytanie. Myślę, że długo nie będą czekać, bo czytając różne opinie na blogach czy lubimy czytać nabrałem już wielkiego apetytu na kryminały Katarzyny Bondy.

Co do Maszyny do pisania jest to książka odnosząca się do mojego uwielbienia dla książek o pisaniu, co przełożyłem na nowego bloga, którego możecie znaleźć tutaj. Dopiero zaczynam, ale książek o pisaniu i samorozwoju jest dość sporo, więc blog będzie dość szybko się rozwijał. Aha, jeśli zaznajomieni jesteście z twórczością pani Bondy i czekacie na drugi tom tetralogii o Saszy Załuskiej, to na wiosnę pojawi się „Okularnik”.