Joyce Maynard „Gdyby nie ona”

Gdyby_nie_ona

Gdyby nie ona nie jest typowym kryminałem. Każdy kto zasugeruje się pewnymi sugestiami z opisu książki może poczuć się lekko rozczarowany. Czy jednak zawiedziony samą lektur książki? Tu miałbym wątpliwości, bo książka jest tak dobrze napisana, że trudno się od niej oderwać, choć każdy kto liczy na twardego detektywa, brutalne opisy zbrodni czy zaskakujące zwroty akcji to tu tego nie znajdzie. Znajdzie za to świetnie napisaną opowieść zabarwiona szczyptą goryczy historię rodziny Torricelli ze spajającym ją tłem kryminalnym.

Czytaj dalej

Michael Russell „Miasto cieni”

Jest rok 1934. Dublin. Detektyw sierżant Irlandzkiej policji Stefan Gillespie dokonuje nalotu na obserwowany od dłuższego czasu dom aborcjonisty Hugo Kellera. Mężczyzna zostaje aresztowany, lecz niedługo znika, a Gillespie zostaje odsunięty od sprawy. W domu Kellera detektyw spotyka Hannah Rosen, która chciała dowiedzieć się od Kellera, co stało się z jej zaginioną przyjaciółką. Gillespie podejmuje rozpoczęte przez kobietę śledztwo zarazem między nim a Hannah nawiązuje się głębsza więź. W międzyczasie w górach zostają odnalezione zwłoki dwóch osób, które ewidentnie zostały zamordowane. Śledztwo prowadzone przez Gillespiego zaprowadzi go do Gdańska.

Czytaj dalej

Katarzyna Bonda „Florystka”

Florystka to zamykająca serię o psychologu śledczym Hubercie Meyerze powieść Katarzyny Bondy. Wciągająca i mroczna historia, w której tajemnice z przeszłości przeplatają się z wydarzeniami dziejącymi się na oczach czytelnika tworząc misterne zaplecioną fabułę. Kartki same się przewracają. Nawet nie zauważyłem kiedy przeczytałem tę prawie sześćset stronicową cegiełkę.

florystka

Po raz kolejny Katarzyna Bonda wciągnęła mnie w swój mroczny świat policyjnego śledztwa, skomlikowanych bohaterów i ich pogmatwanego często życia. Hubert Meyer po błędzie w profilowaniu zaszył się w domu nad jeziorem wiodąc dość marny żywot. Być pariasem w policji, która była dla niego miejscem pracy – gdzie mógł robić to na czym się najlepiej zna i co daje mu satysfakcje – powoduje zgorzknienie i niechęć oraz utrudnia możliwość działania w zawodzie. Meyer się zapuścił. Ale pojawia się światełko nadziei. Stary kumpel z Białostockiej policji prosi go o pomoc w poszukiwaniach zaginionej 9 letniej Zosi. Taki obrót sprawy cieszy Meyera i oczywiście zgadza się. To szansa na rehabilitacje i powrót do zawodu. Nie spodziewa się nawet, czym ta sprawa pachnie i gdzie go zaprowadzi.

Nie powiem, żebym jakoś przepadał za Meyerem i po dwóch przeczytanych tomach serii mogę stwierdzić, że bardziej polubiłem bohaterki; w drugim tomie była prokurator Rudy, tym razem pojawiła się młoda, ambitna profilerka Lena Pawłowska, której po prostu nie da się nie lubić. Oczywiście Hubert jest pod wrażeniem dziewczyny, choć ich relacja jak to już było w poprzednim tomie z Rudy jest skomplikowana i oscyluje wokół sfery romantycznej i zawodowej. Hubert czasami przesadzał ze swoją niechęcią do Leny, ale taki to już z niego samotny wilk i szorstki koleś. A i sytuacja zawodowa w jakiej się znalazł może stać za jego zachowaniem.

Powieść Katarzyny Bondy poza wątkiem Huberta i Leny ma jeszcze sporo do zaoferowania. Wątków jest więcej i świetnie się ze sobą przeplatają i wiążą. Autorka potrafi tworzyć rozbudowane opisy, w których poznajemy przeszłość bohaterów i zaczynamy powoli rozumieć ich sytuacje i motywacje jakimi się kierują. Zaginięcie 9 letniej Zosi to otwarcie Puszki Pandory odkrywającej mroczną historie, w której choroba, smutek, rodzinne konflikty, żądza władzy czy posiadania drugiego człowieka zostają precyzyjnie obnażone. Świat stworzony przez Bonde jest materialnie znany, ale wydarzenia w niej ukazane to świat kryjący się za czterema ścianami oraz zasłoną nocy, do którego dostęp może tylko umożliwić dogłębne śledztwo. Jeśli chcecie poznać tragiczne losy Florystki, jej nieskończonej tęsknoty za zmarłym synem oraz mroczne losy tych dobrych i tych złych to zajrzyjcie do książki. Florystka to bardzo dobry kryminał obyczajowy, w którym losy bohaterów są równie ciekawe, jak samo śledztwo.

Za możliwość przeczytania książki dziękuje wydawnictwu:

muza

oraz firmie:

acquia_slate_logo

florystkaAutor: Katarzyna Bonda
Tytuł: Florystka
Wydawnictwo Muza
Stron: 576

Książkę za niecałą dyszkę (9,68zł wersja pocket) można kupić tutaj

Moja opinia na temat Tylko martwi nie kłamią znajduje się tutaj

Pozostałe książki z serii:

Katarzyna Bonda „Tylko martwi nie kłamią”

Tylko Martwi nie kłamią to drugi tom serii o Hubercie Meyerze psychologu śledczym. Jest to pierwsza powieść Katarzyny Bondy, jaką miałem przyjemność przeczytać. Po zdradzającej techniki sztuki pisarskiej Maszynie do pisania mogłem się zapoznać, jak wiedza ta funkcjonuje w powieści. Rozbudowana wielowątkowa powieść Tylko Martwi nie kłamią potwierdza umiejętności pisarskie Katarzyny Bondy i choć książka nie jest bez wad, to jednak jest to kawał interesującej literatury kryminalno-obyczajowej. Trzeba też mieć na uwadze fakt, że jest to jedna z pierwszych powieści napisanych przez autorkę.

tylko martwi

Autorka w swojej książce wprowadza dość oryginalną postać psychologa śledczego. Zajmuje się on tworzeniem profilów nieznanych przestępców na podstawie miejsca, w którym popełniono zbrodnie i zeznań różnych osób w mniejszym lub większym stopniu powiązanych ze sprawą. Mowa tu o Hubercie Meyerze głównej, choć nie jedynej ważnej postaci w książce. Poznajemy go w momencie przeprowadzania oględzin na miejscu morderstwa śmieciowego barona Johanna Schmidta w 2008 roku w zabytkowej kamienicy w Katowicach. Hubert działa na zlecenie podinspektora Waldemara Szerszenia, który prywatnie jest jego przyjacielem. Szerszeń dowodzi śledztwem i to na jego barkach spoczywa rozwiązanie sprawy. Na miejscu zbrodni poznajemy oprócz Meyera i Szerszenia panią prokurator Weronikę Rudy, która odegra w opowieści sporą rolę.

Sprawa od początku jest zagadkowa. Pojawiają się nowe wskazówki. Dodatkowo okazuje się, że w noc sylwestrową z 1990 na 1991 roku w tej samej kamienicy również dokonano morderstwa. Sprawa więc okazuje się bardziej złożona i zaczyna dotyczyć dwóch morderstw, które na pierwszy rzut oka wydają się nie mieć ze sobą nic wspólnego.

Przeprowadzane śledztwo stopniowo odkrywa przed czytelnikiem złożone ludzkie losy, w których przypadek, wyrafinowanie, kłamstwa i błędy przeplatają się ze sobą tworząc kalejdoskop ludzkich charakterów. Każdy z nich kryje jakąś tajemnicę, którą skrywa za ścianą kłamstwa i działa zgodnie z przekonaniem serialowego dr House, że „wszyscy kłamią”. Każdy coś skrywa, każdy też ma swoje powody. Odkrywanie ich motywów, namiętności, pragnień i wewnętrznych rozterek to esencja książki, gdyż autorka postawiła duży nacisk na rys psychologiczny. Często więc czytelnik będzie miał do czynienia z retrospekcjami, wewnętrznymi dialogami i opiniami innych postaci.

Każda z postaci sprawia, że ma się poczucie obcowania z żywymi istotami, chociaż czasami miałem wrażenie, że autorka starała się stworzyć pewną atmosferę nie dając możliwości działania postaciom w taki sposób, w jaki faktycznie powinny działać. Widać wtedy spoiwo fabuły, miejsca w których ma się stać tak a nie inaczej. Głównie doświadczałem tego we fragmentach dotyczących relacji Huberta z Weroniką. Trochę tam  zgrzytało. Ale na tle całości jest to niewielki mankament.

Każda z postaci jest charakterystyczna. Wpadający w furię, krzykacz podinspektor Szerszeń, któremu strasznie brakuje papierosa w zębach. Pomimo wybuchowego charakteru to poczciwina, który za przyjaciół oddał by życie. Przystojny, choć zimny w relacjach z kobietami Hubert Meyer, którego życie nie rozpieszcza oraz piękna pani prokurator, której losy wzbudziły u mnie największe emocje ze względu na jej sytuację rodziną i wewnętrzne rozterki.

Na fabułę składa się wiele wątków związanych z bohaterami książki. Autorka doskonale to pospinała, powiązała i się w tym nie pogubiła. Do tego sugestywne opisy miejsc i procedur policyjnych świadczą o wielkiej pracy włożonej przez autorkę w zebranie materiału. Fabuła odkrywa przed czytelnikiem coraz to nowe fakty i potrafi zaciekawić, choć końcówka lekko zagmatwana może rozczarować.

Książka mnie wciągnęła, choć  600 stron to trochę dla mnie w tym przypadku za dużo. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to interesujący kryminał z rozbudowanymi wątkami obyczajowymi oraz wątkiem romantycznym (wyważonym), w których namiętność, pragnienia, wewnętrzna walka z uczuciami są równie ciekawe jak samo śledztwo, a razem tworzą powieść kompletną i choć nie pozbawioną wad to na pewno wartą przeczytania.

Za możliwość przeczytania książki dziękuje wydawnictwu:

muza

oraz firmie:

acquia_slate_logo

 

tylko martwiAutor: Katarzyna Bonda
Tytuł: Tylko martwi nie kłamią
Wydawnictwo Muza
Stron: 608

Za dyszkę z groszami książkę można kupić tutaj

Tove Alsterdal „Grobowiec z ciszy”

Spoglądając na niektóre współczesne powieści kryminalne nietrudno dostrzec, że pragną one sięgnąć dalej niż tylko podstawowego schematu – zabójstwo, detektyw, śledztwo i jego zakończenie. Tak jest choćby w przypadku nowej powieści Tove Alesterdal Grobowiec z Ciszy, który zawiera w sobie wątek kryminalny wraz z obszernym wątkiem obyczajowym, który zdominował treść książki. Czy wyszło to na dobre powieści?

Fabuła powieści skupia się wokół trzech głównych wątków dotyczących zabójstwa, ucieczki przed Ruską mafią i najważniejszy dotyczący szwedzkiej dziennikarki Katrine, która będzie pryzmatem skupiającym całą opowieść.

grobowiec z ciszy

Katrine mieszka i pracuje w Londynie. Przyjeżdża jednak do Szwecji by zająć się matką, która ciężko zachorowała i trafiła do szpitala. Katrine porządkując dokumenty w mieszkaniu matki  dowiaduje się o tym, że posiada ona dom na wsi, za który firma maklerska  oferuje ogromną sumę pieniędzy. Dla Katrine będzie to początek  śledztwa, które przeprowadzi by dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi. Będzie to dla niej podróż w przeszłość, która zaprowadzi ją do Rosji i do mrocznych rodzinnych tajemnic.

W międzyczasie we wsi gdzie stoi dom matki Katrine zostaje zabity dawny mistrz narciarski o nazwisku Svannberg. Sledztwem zajmie się nie tylko miejscowa policja, ale również emerytowany policjant Thore Palo.

Samo śledztwo jednak nie dostarczyło mi tylu emocji ile zapowiadały wspomniane wątki. Autorka nie skupiła się bowiem na pracy śledczych czy  emerytowanego policjanta, nie pokazała zbyt wielu scen podnoszących ciśnienie, w których bohaterowie stanęli by przed wieloma zagrażającym życiu sytuacjami. Sensacja została tu zastąpiona dziennikarskim śledztwem.

Tove Alsterdal włożyła  wiele pracy w gromadzenie informacji. Odwiedziła instytucję gdzie mogła się dowiedzieć jak wyglądała w przeszłości sytuacja po stronie Rosji i Szwecji dzięki czemu przedstawione wydarzenia są realistyczne a postaci interesujące. Odkrywanie przeszłości wraz z dziennikarką było interesującym doświadczeniem i w sumie jeśli nie zawsze oczekujemy typowego śledztwa, lecz swoistej mieszanki kryminalno-obyczajowej to książka może być ciekawą lekturą dla wielu osób.

Miłośnicy zaś mocnych kryminałów mogą być trochę zawiedzeni, choć klimat książki sam w sobie jest dość mroczny. Miejsca w Rosji epatujące zaniedbaniem, opuszczeniem, bezdomne dzieci. Podobnie Szwecka wieś, przepełniona tajemnicami, opuszczonymi domami, brakiem perspektyw, ostrym językiem i nieufnością wobec obcych. Jednak sam kryminalny wątek może rozczarowywać.

Grobowiec z Ciszy to powieść detektywistyczna nie da się ukryć, lecz głównym tematem nie jest tu śledztwo kryminalne, lecz odkrywanie tkwiących w przeszłości tajemnic. Książka jest dobrze napisana i doskonale nadaje się na wieczorną jesienną lekturę.

Książkę można kupić tutaj: klik

Ebooka można kupić tutaj: klik

Za możliwość przeczytania książki dziękuje wydawnictwu:

AKURAT_white

oraz panu Rafałowi z acquia_slate_logo

grobowiec z ciszy

Autor: Tove Alsterdal
Tytuł: Grobowiec z ciszy
Wydawnictwo Akurat
Stron: 496
ISBN 978-83-7758-786-7