Zapowiedzi i nowości. Lipiec 2015 #1

Już dawno na blogu nie pojawiły się zapowiedzi i nowości książkowe. Czas to nadrobić szczególnie, że jest o czym pisać. Dzisiaj przedstawiam pierwszą część wypatrzonych przeze mnie zapowiedzi i nowości z lipca. Poniżej znajdziecie głównie książki z wydawnictwa Muza i Znak. Każdy z tytułów zapowiada się smakowicie choć najgorętszą zapowiadaną premierą jest Otchłań Roberta J. Szmidta umiejscowiona w Uniwersum Metro 2033. Zapraszam do przeglądania i wpisywania w komentarzach, co Was najbardziej zainteresowało? A może coś już czytaliście?

***

„Wspólnota pitagorejska w Krotonie, rok 510 p.n.e. Pitagoras, czując zbliżającą się śmierć, postanawia wybrać następcę spośród swoich najzdolniejszych uczniów. Zmuszony jest jednak odłożyć decyzję, gdy najpoważniejszy kandydat na następcę filozofa Kleomenides zostaje otruty.  Pitagoras prosi Egipcjanina Akenona, syna swego dawnego przyjaciela o pomoc w rozwikłaniu zagadki tajemniczego morderstwa.

„Zabójstwo Pitagorasa” to pełna niespodziewanych zwrotów akcji, wartka powieść kryminalna o śmiertelnych wrogach filozofa, któremu marzył pokój między ludźmi i narodami, ich intrygach, doprowadzających do wojen między niezwaśnionymi dotąd państwami-miastami, ale także o losach trudnej miłości i problemach matematycznych nie dających ludzkości spokoju od setek a nawet tysięcy lat.” Książka na stronie wydawnictwa Muza: klik

Czytaj dalej

Reklamy

Andy Weir „Marsjanin”

Po wielu entuzjastycznych opiniach o Marsjaninie Andy Weira postanowiłem sam się przekonać ile w tym jest prawdy i jaką książką jest Marsjanin. Na początku coś mi w niej zgrzytało i nie powiem byłem lekko zdziwiony, ale po kolejnych stronach gdy objawił się największy atut książki jakim jest kreacja głównego bohatera wsiąkłem i śledziłem jego losy do ostatnich stron.

Zacznijmy jednak od początku.Mars będący czwartą planetą od słońca, zimna, pustynna, nie zbyt przyjazna dla jakichkolwiek form życia uważana jest za jedną z najbardziej prawdopodobnych do skolonizowania. Do tej pory misją badawczym udało się sprowadzić na Marsa łaziki, dzięki którym rozpoczęto badanie powierzchni Czerwonej Planety, człowiek jednak nie postawił tam jeszcze swojej stopy. Choć jak można przeczytać na Wikipedii około roku 2030 planuje się wysłanie ludzi. Andy Weir w swej niezwykłej książce, zrobił to wcześniej.

Marsjanin_okladka

Nie będziemy jednak świadkami prac badawczych grupy naukowców, lecz prześledzimy losy jednego człowieka. Jest nim Mark Watney. Pechowiec, który w skutek nieszczęśliwszych okoliczności zostaje sam na Marsie. oto bowiem burza piaskowa przekraczające bezpieczne granice prędkości zmusza astronautów do powrotu na ziemie. Markowi jednak się nie udaje, zostaje ranny. Jego koledzy myślą, że zginął, więc zostawiają go na Marsie. Na tej zamrażającej wszystko, pustynnej planecie, na której bez skafandra człowiek nie może przetrwać chwili. Wielu mogłoby się załamać, lecz nie Mark. Optymista. Inżynier i botanik, który na Marsie staje się rolnikiem i McGyver’em w jednym nie podda się i podejmie walkę o swoje życie.Odlatująca załoga misji Ares 3 zostawiła kilka przydatnych elementów, które Mark wykorzysta w najlepszych z możliwych sposób. Jego celem jest wytrzymać do czasu przylotu następnej misji co ma potrwać około 1,5 roku czasu ziemskiego. Doba na Marsie trwa dłużej 24 godziny 37 minut i 22s i nazywana jest w książce Sol.

Losy Marka śledzimy dzięki pisanemu przez niego dziennikowi, chociaż to nie jest jedyna forma w jakiej przedstawione są zdarzenia, ponieważ dodatkowo śledzimy akcje NASA, która będzie próbowała zabrać Marka z Marsa.

„WPIS W DZIENNIKU SOL 6.
Mam całkowicie przesrane.
To moja przemyślana opinia.
Przesrane.”

Gdy zacząłem lekturę książki myślałem, że się poddam i nie przeczytam jej całej. Przez kilkanaście pierwszych stron Mark opowiada o swoim planie przetrwania i jego realizacji, który głównie opiera się na wyprodukowaniu pożywienia w postaci sławetnych ziemniaków, o których w książce nie raz usłyszycie.Jednak w miarę rozwoju akcji wsiąkłem totalnie i zacząłem czuć wielką sympatię do tego gościa, który  w warunkach – jakby postapokaliptycznych – nie tylko sobie radzi, ale jeszcze utrzymuje pozytywny nastrój, którym sypie na kartach swego dziennika. Oczywiście w książce jest masę informacji z dziedziny fizyki, botaniki, chemii, których jednak znajomość moim zdaniem nie jest potrzebna by czerpać przyjemność z książki. Co nie zmienia faktu, że Andy Weir wykazał się ogromną wiedzą z tych dziedzin i właściwie trudno sobie wyobrazić, że gdyby taka sytuacja miałaby faktycznie miejsce postąpiona by inaczej. Wszystko jest logiczne, pasuje o siebie i nie ma do czego się przyczepić – chociaż o to już pewnie trzeba byłoby się zapytać fachowców.

Aż dziwne, że Weir miał takie problemy z wydaniem książki i musiał zabrać się za publikowanie na stronie, a potem wydaniem na własną rękę. Historia jednak pokazała, że wydawnictwa czasami potrafią zlekceważyć perełki, jak chociaż miało to miejsce w przypadku J.K. Rowling i jej fantastycznego Harrego Pottera. Teraz już książka została doceniona, wykupiona prawa do ekranizacji, na którą zacieram ręce i czekam niecierpliwie.

Cóż, pozostaje czekać na film, a na razie warto sięgnąć po książkę by poznać Marka Watneya i jego Marsjańską przygodę. Uczyć się od niego optymizmu, oraz dowiedzieć dlaczego ziemniak i taśma klejąca są tak ważne by przetrwać w kosmosie. No może jeszcze seriale z lat 70, kryminały Agathy Christi i Disco. Świetna, inteligentna, i w sumie bardzo emocjonująca książka.

Książkę można kupić tutaj: klik

Za możliwość przeczytania książki dziękuje wydawnictwu:

AKURAT_white

oraz  acquia_slate_logo

Marsjanin_okladkaAutor: Andy Weir
Tytuł: Marsjanin
Wydawnictwo Akurat
Stron: 382

Tove Alsterdal „Grobowiec z ciszy”

Spoglądając na niektóre współczesne powieści kryminalne nietrudno dostrzec, że pragną one sięgnąć dalej niż tylko podstawowego schematu – zabójstwo, detektyw, śledztwo i jego zakończenie. Tak jest choćby w przypadku nowej powieści Tove Alesterdal Grobowiec z Ciszy, który zawiera w sobie wątek kryminalny wraz z obszernym wątkiem obyczajowym, który zdominował treść książki. Czy wyszło to na dobre powieści?

Fabuła powieści skupia się wokół trzech głównych wątków dotyczących zabójstwa, ucieczki przed Ruską mafią i najważniejszy dotyczący szwedzkiej dziennikarki Katrine, która będzie pryzmatem skupiającym całą opowieść.

grobowiec z ciszy

Katrine mieszka i pracuje w Londynie. Przyjeżdża jednak do Szwecji by zająć się matką, która ciężko zachorowała i trafiła do szpitala. Katrine porządkując dokumenty w mieszkaniu matki  dowiaduje się o tym, że posiada ona dom na wsi, za który firma maklerska  oferuje ogromną sumę pieniędzy. Dla Katrine będzie to początek  śledztwa, które przeprowadzi by dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi. Będzie to dla niej podróż w przeszłość, która zaprowadzi ją do Rosji i do mrocznych rodzinnych tajemnic.

W międzyczasie we wsi gdzie stoi dom matki Katrine zostaje zabity dawny mistrz narciarski o nazwisku Svannberg. Sledztwem zajmie się nie tylko miejscowa policja, ale również emerytowany policjant Thore Palo.

Samo śledztwo jednak nie dostarczyło mi tylu emocji ile zapowiadały wspomniane wątki. Autorka nie skupiła się bowiem na pracy śledczych czy  emerytowanego policjanta, nie pokazała zbyt wielu scen podnoszących ciśnienie, w których bohaterowie stanęli by przed wieloma zagrażającym życiu sytuacjami. Sensacja została tu zastąpiona dziennikarskim śledztwem.

Tove Alsterdal włożyła  wiele pracy w gromadzenie informacji. Odwiedziła instytucję gdzie mogła się dowiedzieć jak wyglądała w przeszłości sytuacja po stronie Rosji i Szwecji dzięki czemu przedstawione wydarzenia są realistyczne a postaci interesujące. Odkrywanie przeszłości wraz z dziennikarką było interesującym doświadczeniem i w sumie jeśli nie zawsze oczekujemy typowego śledztwa, lecz swoistej mieszanki kryminalno-obyczajowej to książka może być ciekawą lekturą dla wielu osób.

Miłośnicy zaś mocnych kryminałów mogą być trochę zawiedzeni, choć klimat książki sam w sobie jest dość mroczny. Miejsca w Rosji epatujące zaniedbaniem, opuszczeniem, bezdomne dzieci. Podobnie Szwecka wieś, przepełniona tajemnicami, opuszczonymi domami, brakiem perspektyw, ostrym językiem i nieufnością wobec obcych. Jednak sam kryminalny wątek może rozczarowywać.

Grobowiec z Ciszy to powieść detektywistyczna nie da się ukryć, lecz głównym tematem nie jest tu śledztwo kryminalne, lecz odkrywanie tkwiących w przeszłości tajemnic. Książka jest dobrze napisana i doskonale nadaje się na wieczorną jesienną lekturę.

Książkę można kupić tutaj: klik

Ebooka można kupić tutaj: klik

Za możliwość przeczytania książki dziękuje wydawnictwu:

AKURAT_white

oraz panu Rafałowi z acquia_slate_logo

grobowiec z ciszy

Autor: Tove Alsterdal
Tytuł: Grobowiec z ciszy
Wydawnictwo Akurat
Stron: 496
ISBN 978-83-7758-786-7

Max Kidruk „Bot”

unnamed

Max Kidruk to podróżnik i pisarz. Na swoim koncie ma kilka książek podróżniczych oraz trzy powieści z czego Bot jest jego pierwszą powieścią, zarazem pierwszą wydaną w naszym kraju. Podejrzewam, że nieostatnią jeśli spojrzeć na wiele pozytywnych opinii. I chociaż książka nie jest pozbawiona wad, to moja opinia również jest pozytywna.

Punktem zapalanym opowieści jest tajne laboratorium na pustyni Atakama gdzie naukowcy stworzyli tak zwane Boty. Byli to chłopcy, którzy dzięki modyfikacjom stawali się w pełni sterowalnymi i wytrzymującymi ekstremalne warunki istotami. Pewnego dnia wymknęły się spod kontroli. W tym celu młody programista Tymur Korszak programista gier komputerowych otrzymuje zlecenie, o którym nic nie wie i które budzi niepokój nie tylko jego. Pomimo wahań jednak decyduje się przyjąć pracę i trafia na pustynie gdzie w laboratorium ma ‚naprawić’ Boty i tym samym uratować projekt i życie wielu ludziom. Czytaj dalej

Sarah Lotz „Troje”

 

DSCN5294

Kiedy odbierałem z poczty czarną kopertę czułem, że jej zawartość ukrywa w sobie
wiele mrocznych treści. W jej środku znalazłem praktycznie czarną książkę ożywioną odcieniami szarości oraz czerwienią i tytuł Troje. W jej środku znalazłem ponad
czterysta stron fragmentów artykułów, rozmów i innych świadectw „czarnego
czwartku” i tego co się po nim wydarzyło. Napisana w formie dziennikarskiej
powieść Sarah Sarah Lotz wciągnęła mnie w swoją realistyczną i wnikliwą powieść
wymykającą się jednoznacznym określeniom gatunkowym. Jest to doskonały
materiał dla socjologa, psychologa czy kogoś kto zajmuje się wpływem religii na
życie większych grup społecznych a zarazem jest to wciągający thriller i
horror jeśli się dobrze zastanowić.

Wydarzeniami inicjującymi są cztery katastrofy samolotowe w różnych częściach
świata. Katastrofy, z których nikt nie powinien wyjść żywy… a jednak. Przeżywa
tytułowa Trójka. Dwóch chłopców i dziewczynka. I pewnie świat by się nie zmienił
gdyby nie wiadomość nagrana przed śmiercią przez jedną z ofiar Pamele May
Donald.

Od tego momentu Lotz w doskonałym dziennikarskim stylu prowadzi nas od katastrofy po dalsze wydarzenia. Lotz z wnikliwością zagłębia się w każdy aspekt historii by stworzyć wrażenie, że czarny czwartek i późniejsze wydarzenia miały miejsce. Troje jest napisane w formie książki faktu napisanej przez jedną z jej bohaterek Elspeth Martins. To ona jest dziennikarzem zbierającym wszystkie materiały i składającym je w spójną całość. Lotz często wydłuża opowieści co niektórych czytelników może nużyć, ale dla mnie był to dodatkowy atut, bo w ten sposób miałem poczucie, że obcuje z czymś prawdziwym, jakbym oglądał dokument, w którym wypowiadają się prawdziwi świadkowie wydarzeń. Poza tym jest to kawał dobrej literatury sensacyjnej, bohaterowie są z krwi i kości, jednych da się lubić, szczególnie Ryu, którego historia mogłaby być materiałem na odrębną opowieść.

Czytaj dalej